Film „Trzynaście dni”. Jak świat znalazł się na skraju wojny atomowej? WIDEO

Amerykański dramat polityczny „Trzynaście dni” przedstawia najważniejsze dni kryzysu kubańskiego z perspektywy Kenny'ego O'Donnella (Kevin Costner), najbliższego doradcy prezydenta Johna F. Kennedy'ego.

Trzynaście dni to film, który opowiada o jednym z najgorętszych okresów w powojennej historii świata. Wydarzenia te to tzw. kryzys kubański, gdy w powietrzu wisiała wojna nuklearna. 16 października 1962 roku doradca ds. bezpieczeństwa McGeorge Bundy pokazał prezydentowi Johnowi Fitzgeraldowi Kennedy'emu zdjęcia ujawniające instalowanie przez Sowietów broni jądrowej na Kubie.

Ilość i zasięg rakiet pozwalała przypuszczać, że Związek Radziecki szykuje się do bezpośredniego ataku na Stany Zjednoczone. Rozpoczęły się negocjacje mające na celu zażegnanie konfliktu. W gabinetach rządowych i prezydenckich rozgrywała się jednocześnie walka między doradcami prezydenta, Pentagonem, CIA. Błyskawiczny rozwój wydarzeń między 16 a 28 października 1962 roku sprawił, że konfrontacja nuklearna między supermocarstwami wydawała się nieunikniona...

Dramat „Trzynaście dni” nakręcony został na podstawie książki Ernesta R. Maya, opowiadającej o kryzysie kubańskim. To jeden z najbardziej przejmujących obrazów o grożącej ludzkości zagładzie atomowej. Twórcy filmu dokładnie odtworzyli realia Białego Domu z 1962 roku i pokazali świat w cieniu potencjalnego globalnego konfliktu nuklearnego, który pierwszy raz po II wojnie światowej nabrał realnych kształtów.

Redakcja 17/09/2015

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!