Samobieżna wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych 3M6 „Trzmiel”. ZDJĘCIA

W Lubuskim Muzeum Wojskowym można obejrzeć szereg interesujących konstrukcji. Do najciekawszych należy kompleks 2K15. Oto na samochodzie terenowym GAZ-69 zamontowana została wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych 2P26, wyposażona w pociski ppk 3M6 „Trzmiel”. Uzbrojony w ten sposób lekki i popularny pojazd (obecny na niemal każdym zlocie militarnym) miał stawiać czoła największym pojazdom pancernym, stając z nimi do pojedynku niemal oko w oko (zasięg pocisku do 2000 m).

Stały wzrost grubości i wytrzymałości pancerza wymusił rozwój technologii przeciwpancernej, którego punktem zwrotnym było opracowanie przeciwpancernych pocisków kierowanych. Ich właściwości tj. duża donośność, celność i zdolność przebicia pancerza przy małej masie (zastosowany napęd rakietowy) umożliwiał wykorzystanie wyrzutni na lekkich i ruchliwych pojazdach. Realizacją tej koncepcji było zamontowanie czteroprowadnicowej wyrzutni 2P26 na pace popularnego GAZ-a.

Wrzutnia była instalowana w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy. Przedział kierowania od przedziału bojowego oddzielono ścianką z blachy stalowej. W ustawieniu marszowym przedział bojowy zakrywany był osłoną brezentową mocowaną na łatwo opuszczalnym stelażu metalowym (osłona wraz z konstrukcją została zdjęta z eksponatu).

Załogę zestawu  2K15 stanowiło 2 żołnierzy – kierowca oraz operator wyrzutni. Oparcie siedziska operatora zainstalowane jest na prowadnicy, dzięki czemu mógł on siedzieć przodem bądź tyłem do kierunku jazdy. Na tylnej ścianie zamocowana jest aparatura kierowania, układ celowniczy, a także drążki mechanizmów: podniesieniowo-odciążającego (służył do przestawienia wyrzutni z pozycji marszowej do pozycji bojowej) oraz kierunkowego (służył do regulacji ustawienia wyrzutni w poziomie). Do startu rakiety służył wynośny pulpit operatora z drążkiem, za pomocą którego można było kierować lecącą rakietą.

Pocisk 3M6 był wzorowany na niemieckich pociskach MBB Cobra i szwajcarskich Mosquito. Pracę nad nim rozpoczął w 1955 r. zespół konstruktorów pod kierownictwem Siergieja Niepobiediemnego. Do uzbrojenia został przyjęty w 1959 r. 3M6 miał cylindryczny korpus, do którego przymocowane były cztery duże, trójkątne stateczniki. Do przedniej części kadłuba mocowana była głowica kumulacyjna. Wewnątrz kadłuba umieszczony był akumulator, dwie szpule z przewodami, oraz silnik startowy i marszowy. Szpule z przewodami tworzyły linie przesyłową sygnałów kierujących wysyłanych przez operatora za pomocą drążka pulpitu. To rozwiązanie było jedną z wad konstrukcji, gdyż istniało duże ryzyko przerwania przewodu przy spotkaniu z przeszkodą terenową. Manewrowanie utrudniał również duży rozmiar pocisku oraz wynosząca pierwsze 600 metrów od startu „trzmiela” tzw. strefa martwa, za którą możliwe było sterowanie pociskiem.

Samobieżna wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych 3M6 „Trzmiel” – dane techniczne

Zakład nr 614 w Saratowie (wyrzutnia 2P26), nr inwentarzowy: LMW-KI-1688

Liczba prowadnic – 4
Czas przejścia wyrzutni z położenia marszowego do bojowego – 40 s
Szybkostrzelność – 2 wystrzały/min. Donośność maksymalna – 2 000 m
Donośność minimalna – 600 m
Masa wyrzutni – 2370 kg
Masa pocisku - 24,3 kg
Przebijalność pancerza – 300 mm.

Błażej Mościpan, Lubuskie Muzeum Wojskowe 16/01/2017

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!