Po co nam WIELKI POST? Jak pościć mądrze?

Księża mówią, że Bóg potrzebował śmierci własnego Syna, aby wybaczyć ludziom ich grzechy. Ksiądz Marek Dziewiecki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dzieli się swoimi przemyśleniami na temat Wielkiego Postu, Zmartwychwstania i życia w realnym już świecie. Odpowiada: po co nam to wszystko?

Po co jest Wielki Post? O co tutaj chodzi?

KSIĄDZ MAREK DRZEWIECKI: Chodzi tu o potrzebny każdemu z nas czas na swoisty remanent zysków i strat po kolejnym roku naszego życia. Chodzi też o postawienie sobie pytania: po co jestem na tym świecie? Po co pracuję? Jaki sens ma to, kim jestem? Jaki sens mają moje więzi z innymi ludźmi? On zaskakuje nas miłością, mądrością i nadludzką mocą oraz niezwykłą pewnością siebie, z jaką przemawiał i działał. To właśnie On wzywa nas w Ewangelii do pokuty i nawrócenia.

W jaki sposób dobrze pościć?

Jezus sam dał nam przykład w tym względzie: udał się na pustynię i pościł tam tak długo, aż poczuł głód (por. Mt 4.1). Chodzi tu więc o podwójny post. Najpierw ma być to post od hałasu, od bycia w tłumie, w codziennym zabieganiu o bieżące sprawy. Po drugie, ma być to także post fizyczny, detoksykacja ciała, a nie tylko ducha, zgodnie z zasadą, że zdrowy duch jest w zdrowym ciele. Ewangelia nie daje tu konkretnych wskazań, ale wystarczy nam znajomość tradycji. Dobry post to post głównie wegetariański, oparty na produktach zbożowych, nabiale, rybach i tłuszczu roślinnym. Dobry post to powrót do zdrowej żywności i do dyscypliny, by – jak Jezus – znów poczuć głód! Głód fizyczny ułatwia nam uświadomienie sobie głodu duchowego, zwłaszcza głodu miłości i mądrości.

Dlaczego nie możemy się głośno bawić, imprezować?

To, co głośne, z definicji zagłusza to, co w nas ciche i najważniejsze, czyli duchowe. Najgłośniej bawią się zwykle ci, którzy mają potrzebę, by w sobie coś ważnego zagłuszyć. Wielki Post pomaga nam zbliżyć się do wielkiej miłości, a przez to do trwałej radości, a ta jest łagodna i delikatna, a nie krzykliwa. Radość nie potrzebuje „wzmocnienia” za pomocą hałaśliwej muzyki, alkoholu czy „dopalaczy”.

>>> Postanowienia wielkopostne – jakie są najpopularniejsze? [KLIKNIJ!]

Księża mówią, że Bóg potrzebował śmierci własnego Syna, aby wybaczyć ludziom ich grzechy. Czy nie mógł tego inaczej załatwić? Po co takie poświęcenie, skoro ludzie i tak grzeszą?

Takie twierdzenie niektórych księży to tylko jedna z opinii teologicznych. I to raczej opinia typowa dla przeszłości. Uważna lektura Ewangelii ukazuje nam Boga, który nie chce śmierci swojego Syna. Posyła Syna po to, by ten zachwycił nas swoją miłością i mobilizował do miłości, a nie po to, by cierpiał. Przy chrzcie Jezusa w Jordanie Bóg-Ojciec stwierdza, że Jezus to Jego syn, w którym ma upodobanie, a nie którego posyła na śmierć. To nie Bóg Ojciec skazał Jezusa na śmierć krzyżową, ale konkretni ludzie, którzy oddalili się od Boga i którzy nie zachwycili się mądrością oraz miłością Jezusa.

Czy celem naszego życia ma być umartwianie się i dźwiganie krzyży?

W żadnym przypadku! Według Jezusa celem naszego życia jest radość i uwalnianie się od krzyży poprzez nawrócenie i naśladowanie Jego miłości. Sam Jezus tylko raz pościł, a później wyjaśniał swoim uczniom, że dopóki On jest z nami, to mamy świętować dar życia. On przyszedł do nas właśnie po to, aby Jego radość w nas była i aby nasza radość była pełna (por. J 15, 11).

W jaki sposób może poważny grzesznik pościć w nowoczesny sposób?

Najbardziej mądra forma postu to powstrzymywanie się od wyrządzania krzywdy samemu sobie i innym ludziom. Zachęcam zwłaszcza do postu od mediów elektronicznych i od alkoholu czy innych substancji psychotropowych, czyli od tego wszystkiego, co oddala nas od życia w świecie realnym. Wielki Post to szansa na rozwój i radość, a tu punktem wyjścia jest powrót do rzeczywistości. Nawet wtedy, gdy ona jest trudna i twarda. Życie można wygrać tylko wtedy, gdy stawiamy czoła twardej rzeczywistości na wzór Jezusa, który na pustyni zmierzył się z szatanem i wygrał.

>>> Więcej o Wielkim Poście [KLIKNIJ!]

Modlitwa zaczyna się od ciszy. Gdy patrzę na krzyż, to widzę Ukrzyżowanego Mocarza, który jest silniejszy od zła, cierpienia i śmierci. Od radości nie oddala nas cierpienie, lecz brak miłości. Maryja – cała święta i cała piękna – była też cała dzielna, bo trwała w miłości pośród nieświętych i niepięknych ludzi, którzy śmiertelnie skrzywdzili Jej Syna. Syn Boży, który stał się człowiekiem, został dwa razy skazany na śmierć: najpierw jako niemowlę przez Heroda.

Tagi: fokus tv,

Redakcja 01/05/2016

Obejrzyj też

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!