Obrady Okrągłego Stołu – jakie były postanowienia?

Obrady Okrągłego Stołu, które oficjalnie rozpoczęły się 6 lutego 1989 roku, przyniosły wiele zmian, zwłaszcza że toczyły się wokół trzech ważnych sfer: politycznej, problemów społecznych i gospodarczych oraz pluralizmu związkowego. Jakie ustalenia zapadły podczas rozmów Okrągłego Stołu?
Zdjęcie z artykułu: Obrady Okrągłego Stołu – jakie były postanowienia?
Historyczny mebel, przy którym odbywały się obrady Okrągłego Stołu, eksponowany w Pałacu Prezydenckim.źródło:Patryk Matyjaszczyk/Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

W roku 1988 kryzys gospodarczy w Polsce doprowadził do fali strajków. W związku z tym opozycja zmusiła rząd do podjęcia ważnych decyzji, o których dyskutowano podczas obrad Okrągłego Stołu.

Obrady Okrągłego Stołu – kto był inicjatorem?

W roku 1988 rząd PRL-u zmagał się z falą strajków, których przyczyną był kryzys w kraju, nierentowność gospodarki państwowej i brak podstawowych towarów w sklepach. Pierwsze strajki rozpoczęły się w kwietniu w Nowej Hucie. Strajkujący robotnicy starali się wywalczyć wyższe pensje oraz powrót do pracy wszystkich zwolnionych podczas Stanu Wojennego. Kolejna fala protestów nastąpiła już w maju. Najgłośniej było w Poznaniu, Stalowej Woli, Gdańsku i na Śląsku. W organizowaniu strajku w Stoczni Gdańskiej brał udział Lech Wałęsa.

Majowe strajki doprowadziły do spotkania Lecha Wałęsy z ministrem spraw wewnętrznych Czesławem Kiszczakiem. Właśnie podczas tego spotkania podjęto decyzję o rozmowach pomiędzy władzą a opozycją, później nazwanych obradami Okrągłego Stołu. Za inicjatora Okrągłego Stołu uważa się właśnie Lecha Wałęsę, nieoficjalnego przedstawiciela opozycji.

Obrady Okrągłego Stołu doprowadziły do nowelizacji Konstytucji, w tym zmian w przeprowadzaniu wyborów. Pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne miały miejsce już dwa miesiące po wprowadzeniu zmian, a dokładniej 4 czerwca 1989 roku.

Obrady Okrągłego Stołu – czemu miały służyć?

W 2016 roku minie 27 lat od znowelizowania ustawy konstytucyjnej. Zmiany te były skutkiem rozmów prowadzonych przy Okrągłym Stole.

Pierwsze rozmowy przeprowadzone pomiędzy rządem a opozycją miały miejsce 15 i 16 września w Magdalence. Kwestie poruszane na tajnym spotkaniu dotyczyły trzech sfer: politycznej, problemów społecznych i gospodarczych oraz pluralizmu związkowego, nad którymi później obradowały trzy różne zespoły.

Opozycja starała się o:

• legalizację Solidarności,

• obniżenie inflacji (włączenie Solidarności w system polityczny wiązało się z anulowaniem części długów zaciągniętych w krajach Zachodnich),

• włączenie Solidarności w zintegrowany system związkowy.

Stronie rządu zależało na odzyskaniu wpływu na decyzje podejmowane w kraju i zdobycie zaufania społecznego.

Po wstępnych rozmowach w Magdalence zatwierdzono obrady Okrągłego Stołu. Uroczystość rozpoczęcia obrad miała miejsce 6 lutego 1989 r., w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie, jednak przy symbolicznym stole władza z opozycją spotkały się tylko dwa razy – na inauguracji i zakończeniu obrad. Zakończenie miało miejsce 5 kwietnia 1989 roku.

Obrady Okrągłego Stołu – jakie były postanowienia?

Główne postanowienia Okrągłego Stołu to:

• utworzenie Senatu z liczbą 100 senatorów i całkowicie wolne wybory do Senatu,
częściowo wolne wybory do Sejmu, 299 mandatów dla PZPR i organizacji sojuszniczych, pozostałe 161 mandatów mogli zdobyć w wyborach kandydaci bezpartyjni,
• ustanowienie urzędu prezydenta,
• ponowna legalizacja Solidarności,
• częściowy dostęp opozycji do mediów,
• ustanowienie zasady pluralizmu związkowego w zakładach pracy,
• reforma ustroju sądów – zapewnienie zasady nieusuwalności sędziów, niezawisłości i niezależności sądów.

Największym osiągnięciem opozycji i uwieńczeniem obrad Okrągłego Stołu była nowelizacja Konstytucji 7 kwietnia 1989 roku. W dokumencie zmieniono m.in. zasady przeprowadzania wyborów, wprowadzono urząd prezydenta, zmieniono zasady funkcjonowania organów rządzących, powołano Senat, wprowadzono zmiany w ustroju sądów, usprawniono Trybunał Konstytucyjny.

Obrady Okrągłego Stołu – dlaczego budzą kontrowersje?

Wokół obrad Okrągłego Stołu już od samego początku powstało wiele kontrowersji, trwających do dnia dzisiejszego. Wiele osób twierdziło i twierdzi do tej pory, że Okrągły Stół, mimo niosących za sobą korzystnych zmian, był na rękę jedynie sprawującym wtedy władzę.

Oto kilka cytatów opozycjonistów aktywnie działających w latach 80':

Powiem szczerze, że jak ja zacząłem słyszeć o Okrągłym Stole, to byłem wściekły. Bo ja umiałem wyczuć polityczną sytuację i czułem, że za chwilę i tak przejmiemy tę władzę z powrotem. Ja, jeszcze nim ten stół powstał, to wiedziałem, że tu idzie jakiś układ, który będzie bardzo dla nas niekorzystny. Oni nie są już tacy głupi, jak byli w 1980 roku, są do tego przygotowani, i że to będzie jakieś wielkie świństwo w stosunku do nas. A trzeba było poczekać miesiąc czy dwa dłużej – by nastąpiła następna fala strajków i by upadli – bo to już do tego zmierzało. No, ale stał się Okrągły Stół.

– Zdzisław Rozwalak, wydawca i działacz podziemnej Solidarności w Poznaniu

To, że doszło do umowy w sprawie takich „półwolnych” wyborów, to muszę powiedzieć, nie myślałam, że coś się takiego może zdarzyć. To tak jak gwiazdka z nieba (...) Ale inni myśleli inaczej – że się dogadaliśmy po cichu z „czerwonym” [potoczne określenie władzy w PRL].

– Irena Wóycicka, Warszawa 

Okrągły Stół odebrałem pozytywnie, jako spotkanie dwóch przeciwników gdzieś w środku. Tyle, że jak w każdych dobrze prowadzonych negocjacjach, trzeba wyczuć przeciwnika i wydaje mi się, że w 1989 roku było więcej do ugrania. Nie podobała mi się forma tych obrad, takie właśnie kumplowanie się, wspólne picie wódki. Jeżeli jako prawnik jestem upoważniony przez grono osób do tego, żeby coś załatwić i jeżeli z tamtej strony jest taki sam pełnomocnik, to my się szybciej dogadamy. Natomiast, jeżeli my się kumplujemy prywatnie, to tego nie okazujemy, żeby nasi klienci nie widzieli, że między nami są jakieś zażyłości; forma musiała być zachowana. Inaczej człowiek nie wykonuje dobrze swojego mandatu, tylko bardziej bierze pod uwagę osobiste kontakty.

Nawet jeśli ma się jakieś zażyłości, to w pewnych okolicznościach nie powinny być okazywane. To samo dotyczy ekspiacyjnych zachowań Adama Michnika, który wybaczył Kiszczakowi [3 lutego 2001 roku w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Adam Michnik nazwał Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego „ludźmi honoru”]. Bardzo sympatyczne i chrześcijańskie, może mu wybaczyć, tylko nie musi trąbić o tym na całą Polskę i pić z nim wódki i mówić, że to mój najlepszy przyjaciel. Są pewne kanony, których nie powinno się łamać.

– Zbigniew Gieruń-Banaszewski, Wrocław

Redakcja 17/05/2016

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!