Jak się rozgrzać zimą: NARTY BIEGOWE

Zalegający wokół śnieg to co prawda kłopot dla kierowców, ale też okazja, by zmienić środek lokomocji, przyjąć inną perspektywę i przy okazji zaczerpnąć nieco radości z życia. Narty biegowe być może nie sprawdzą się jako sposób na dotarcie do pracy, ale na weekend wydają się świetnym rozwiązaniem.

Wyszukiwarka Google zapytana o narty wyrzuca tylko zdjęcia z szusowania po białych stokach, ale taki pomysł na ich wykorzystanie jest relatywnie nowy. Wcześniej, przez całe wieki, narty służyły głównie jako środek transportu po płaskim terenie na dalekiej Północy, a w Skandynawii wciąż sporo osób do szkoły i pracy dojeżdża na nartach.

>>> Jak się rozgrzać zimą? [KLIKNIJ po WIĘCEJ POMYSŁÓW!]

U nas jest odwrotnie, jazda na biegówkach to nowe zjawisko, choć zdobywające coraz większe grono sympatyków. Poruszanie się na nich angażuje bowiem także górne partie ciała, dzięki czemu rozgrzać się jest dużo łatwiej niż na zwykłym zimowym spacerze. Sami możemy też dopasować tempo biegu i zależnie od preferencji sunąć po prostu rekreacyjnie albo rozpędzić się jak finiszująca Justyna Kowalczyk.

Do przemierzania na nartach biegowych nadaje się praktycznie każda nieodśnieżana i nieposypana solą droga, ale zdecydowanie lepiej biega się po leśnych ścieżkach. Ściana drzew osłania przed nieprzyjemnymi podmuchami wiatru, a ich cień czyni zalegający śnieg bardziej odpornym na odwilże.

>>> Narty biegowe w Polsce – najlepsze trasy [KLIKNIJ!]

Mieszkańcy Warszawy mają sporo szczęścia – w pobliżu miasta rozciągają się lasy rozległej Puszczy Kampinoskiej; zimą to miniraj dla narciarzy biegowych. Znajdziemy tu mnóstwo tras, a raczej płaskie ukształtowanie terenu sprzyja osobom początkującym, które dopiero poznają ten fascynujący sport.  Kto już złapie bakcyla i ma ochotę bardziej poszaleć, niech wybierze się na biegówkowy wypad poza miasto np. do Jakuszyc, na przełęcz Kubalonka lub do Kościeliska.

Tagi: fokus tv,

Redakcja 24/01/2014

Obejrzyj też

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!