Czy filmy fotograficzne są wciąż dostępne? Jakie wybrać do zdjęć?

Chcesz sobie przypomnieć jak się robi zdjęcia po staremu, nie cyfrówką, telefonem czy tabletem - tylko aparatem na film? Podpowiadamy jak się do tego zabrać.

Zakładamy, że gdzieś z szafy wygrzebałeś stary, nieużywany od lat aparat rodziców czy dziadków i chcesz zobaczyć „czym to się je”. Przyjmujemy, że posiadasz lustrzankę małoobrazkową, czyli najpopularniejszy w dawnych latach rodzaj sprzętu fotograficznego. Nie instruujemy jak jej używać, załóżmy, że już to potrafisz. Podpowiemy za to, co włożyć do środka, żeby uzyskać pożądany efekt.

Jakiego filmu najlepiej użyć do robienia zdjęć?

Filmy do apartów wciąż są produkowane przez takie firmy jak Fuji, Kodak, Ilford, Adox, Foma, Agfaphoto, Rollei. Wybór jest naprawdę duży, wszystko zależy od potrzeb fotografa i zasobności portfela.

Materiały dzielimy na negatywy czarno-białe, negatywy kolorowe i slajdy (przeźrocza) występujące głównie w kolorze, ale dostępne także (w ograniczonym zakresie) w wersji czarno-białej.

Najczęściej używanym przez amatorów filmem do momentu wprowadzenia techniki cyfrowej był negatyw barwny, dający po wywołaniu odwrócone kolory na pomarańczowym tle. Tu był i pozostaje największy wybór rodzajów klisz.

Fotografujący musi zdecydować się na konkretną czułość filmu – w zależności od rodzaju uwiecznianej tematyki. Jeśli są to obrazki z wakacji na plaży przy jasnym świetle i pełnym słońcu, wystarczy z powodzeniem film o czułości 100 ASA. Da dobre kolory i małe ziarno.

Każda zmiana warunków oświetleniowych na niekorzyść powoduje, że warto rozważyć zakup filmów czulszych – 200 lub 400 ASA. W skrajnych wypadkach można zastosować jeszcze bardziej czułe materiały 800 i 1600 ASA, ale to polecamy tylko do specjalnych efektów czy zastosowań. Jakość obrazu wtedy spada, a zwłaszcza przy dużych powiększeniach obrazowi towarzyszyć będzie nieprzyjemne ziarno (chyba że to ma być celowy efekt graficzny). Z podobnym zjawiskiem ziarnistości w miarę wzrostu ekwiwalentu czułości mamy zresztą do czynienia w fotografii cyfrowej.

Jak wywołać zdjęcia?

Negatywy barwne wywołuje się w tradycyjnym procesie C-41, dostępnym ciągle w wielu laboratoriach fotograficznych. Ciekawostką jest fakt, że w C-41 możemy też wywołać filmy czarno-białe, specjalnie przystosowane do tego rodzaju obróbki, z których najbardziej znane to Ilford XP2 i Kodak BW400CN.

Slajd, czyli tzw. film odwracalny, był ulubiony przez zawodowców szukających optymalnej jakości i najlepszych możliwości jej przeniesienia do druku. Ciągle można kupić przeźrocza (które po wywołaniu od razu dają normalny obraz - pozytyw), ale są droższe, a procesem E-6, w którym trzeba je wywołać, zajmuje się coraz mniej laboratoriów.

Odbitki z negatywów kolorowych dostarczy od razu laboratorium fotograficzne, slajdy można oglądać bez dodatkowych zabiegów. Jeśli zaś chodzi o negatyw czarno-biały, to jest jedynym z rodzajów filmów, który możemy wywołać w domu sami, bez obciążania budżetu dużymi kosztami.

Warto pokusić się w tym przypadku o „samoobsługę”, tym bardziej że znalezienie zakładu fotograficznego oferującego takie usługi jest coraz trudniejsze. Obróbka jest łatwa, a efekt będzie można w pełni podziwiać po zeskanowaniu filmu do postaci cyfrowej. Chyba że jesteś zaawansowanym amatorem, który również odbitki wykonuje sam w ciemni. Ale to już wyższy stopień wtajemniczenia.

Tagi: fokus tv,

Redakcja 16/09/2012

Zobacz koniecznie

Przeczytaj też

Nie przegap!